Zwolnienie dyscyplinarne (ontslag op staande voet) to w holenderskim prawie pracy broń ostateczna, tak zwane ultimum remedium. Wymaga udowodnienia wyjątkowo ciężkiego przewinienia (np. kradzież, przemoc). Tymczasem wiele agencji pracy traktuje ją jako szybki sposób na pozbycie się pracownika i natychmiastowe zwolnienie łóżka w domku agencyjnym.

Niedawny wyrok sądu w Zeeland-West-Brabant przeciwko agencji Timing to lekcja poglądowa dla całego rynku.

Co orzekł sąd? Pracownik został zwolniony ze skutkiem natychmiastowym w efekcie wewnętrznych konfliktów i zignorowania zakazu kontaktu z przełożonym na zakładzie. Choć pracownik faktycznie postąpił niewłaściwie pod wpływem emocji, sąd uznał, że reakcja agencji była całkowicie nieproporcjonalna. Sędzia wytknął agencji m.in. brak rzetelnego zbadania kontekstu sytuacji przed wyręczeniem się zwolnieniem dyscyplinarnym.

Matematyka bezprawia: Zamiast zastosować lżejszy środek dyscyplinujący (np. zawieszenie), agencja wyrzuciła pracownika na bruk. Sąd nakazał naprawienie tego błędu finansowo i zasądził:

  • 2.800,00 EUR (Billijke vergoeding): Kary pieniężnej za rażąco zawinione rozwiązanie umowy przez pracodawcę.
  • 2.781,68 EUR (Gefixeerde schadevergoeding): Wyrównania za zignorowany przez agencję okres wypowiedzenia.
  • 524,40 EUR (Transitievergoeding): Standardowej odprawy, która przysługuje pracownikowi.

Zanim spakujesz walizki Dyscyplinarka to nie wyrok bezwzględny. Jeśli agencja wyrzuca Cię w trybie natychmiastowym za błahe przewinienie, nieporozumienie na linii czy jednorazowy konflikt, najprawdopodobniej łamie prawo. Zanim ze strachu podpiszesz dokumenty zrzekając się swoich praw, przepuść pismo od agencji przez darmowy Skaner Pism AI na platformie PolakNL. W 30 sekund dowiesz się, czy argumenty biura mają podstawy prawne, czy są tylko próbą zastraszenia.